Sztuka Uważnej Komunikacji: Jak rozwiązywać konflikty w zespole? Lekcje z maty Aikido

Każdy lider i menedżer doskonale wie, że inni ludzie mogą być w pracy ogromnym źródłem stresu. Niezależnie od tego, czy mówimy o trudnym szefie, wymagającym kliencie, czy współpracowniku, relacje międzyludzkie to przestrzeń, w której nasza Uważność jest wystawiana na największą próbę. Gdy czujemy, że nasze pomysły są kwestionowane, a nasza pozycja zagrożona, w ułamku sekundy i często bez udziału woli przechodzimy w pierwotny tryb „walcz lub uciekaj”.

Współczesne biuro nie jest dżunglą, w której musimy uciekać przed tygrysem, jednak nasze ciała i umysły reagują na konflikty społeczne w dokładnie ten sam, biologiczny sposób – przygotowując nas do walki albo desperackiej ucieczki. Jak wyjść z tego destrukcyjnego schematu i zbudować w zespole prawdziwą współpracę?

Pułapki automatycznych reakcji na konflikt

Jon Kabat-Zinn, twórca MBSR (8-tygodniowy Kurs Redukcji Stresu w Oparciu o Uważność), zauważa, że w obliczu ataku (nawet tego werbalnego w biurze) mamy skłonność do wpadania w jedną z trzech destrukcyjnych ról. Możemy to łatwo zobrazować, wyobrażając sobie, że ktoś z impetem na nas szarżuje:

  1. Bierność i uległość: Gdy napastnik naciera, kładziemy się na podłodze i mówimy: „Rób co chcesz, masz rację, to moja wina”. Poddajemy się, co budzi frustrację drugiej strony, bo choć oczekiwała zderzenia, napotyka na próżnię. W biznesie to postawa całkowitej uległości, niszcząca nasz szacunek do samych siebie.
  2. Unik (postawa pasywno-agresywna): W ostatniej chwili schodzimy z drogi. Nie dochodzi do kontaktu fizycznego, ale unikamy też szczerej komunikacji. Na dłuższą metę takie unikanie konfrontacji prowadzi do głębokiej izolacji w zespole.
  3. Walka i opór: Zapieramy się i z całej siły odpychamy napastnika. Dochodzi do starcia sił, które jest wyczerpujące i nieproduktywne. Obie strony próbują zmusić się nawzajem do swoich racji, co kończy się niekończącą się wojną na wyczerpanie.

Wszystkie te nawykowe reakcje pogłębiają problemy i zamykają drogę do konstruktywnego dialogu. Istnieje jednak inna ścieżka.

Metoda Aikido – wejście i stopienie się z problemem

Podczas programów opartych na uważności, wprowadzana jest czwarta możliwość, zaczerpnięta ze wschodniej sztuki walki – aikido. Celem aikido wcale nie jest zniszczenie przeciwnika, lecz użycie jego irracjonalnej energii do rozproszenia agresji, bez robienia krzywdy ani jemu, ani sobie.

Zamiast stawiać twardy opór i zderzać się czołowo z atakującym współpracownikiem, Mindfulness uczy nas ruchu „wejścia i stopienia się” z jego energią. W praktyce oznacza to, że omijamy bezpośredni impet ataku, stając z boku, ale jednocześnie nawiązujemy zdecydowany kontakt – zrównujemy się z drugą osobą i patrzymy w tym samym kierunku, w którym ona podąża.

Nie próbujemy kontrolować agresora brutalną siłą. Zamiast tego nasza postawa i mowa ciała komunikują: „Jestem otwarty na to, by ujrzeć sprawy z twojej perspektywy. Nie obawiam się kontaktu, ale nie pozwolę też, by twoja energia mnie obezwładniła”. Stajemy się partnerami, a nie przeciwnikami, co niemal natychmiast zmienia dynamikę każdego biznesowego sporu.

Od automatyzmu do inteligencji emocjonalnej

Zdolność do zachowania spokoju i wchodzenia w mądrą relację z własnymi emocjami w chwilach presji to kwintesencja inteligencji emocjonalnej. Doświadczona Trenerka MBSR (lub prowadząca programy takie jak MBLCMindfulness Based Living Course) uczy zespoły, jak w takich sytuacjach korzystać z pauzy. Uważność pozwala nam rozpoznać moment, w którym tracimy równowagę i łagodnie skierować uwagę z powrotem na to, co konstruktywne.

Gdy jedna ze stron konfliktu bierze odpowiedzialność za wypracowanie takiego odmiennego podejścia, cała dynamika związku ulega zmianie. Cierpliwość, mądrość i opanowanie przynoszą natychmiastowy plon – druga strona zaczyna rozumieć, że nie damy się zastraszyć ani sprowokować. Zaczyna czuć szacunek. Z pomocą przychodzi tu także Psychologia pozytywna, która uczy, by w napotkanych przeszkodach widzieć wyzwania, którym możemy sprostać, a w innych ludziach szukać ich elementarnej dobroci.

Jeśli jako organizacja lub zespół chcecie budować kulturę opartą na zaufaniu i szacunku, czas przestać uciekać przed trudnymi rozmowami, i przestać wchodzić w wyniszczające, siłowe zwarcia. Dobra komunikacja to nie tylko umiejętność mówienia, to także głębokie, uważne słuchanie. Ostatecznie, każda zmiana w firmie zaczyna się od pojedynczego człowieka, który jako Trenerka Mindfulness potrafi przenieść uważność z sali medytacyjnej prosto na biurowe korytarze.

Gotowi, by zaprosić Mindfulness do swojej strategii zarządzania?

Przeczytaj także